Ciekawe czasy

W 10. rocznice upadku komunizmu w Polsce BBC przygotowało film dokumentalny, który kończy się taką sceną: zbudowany w Gdańskiej Stoczni ogromny statek wypływa w swój pierwszy rejs. Lektor mówi, że Polska w 1989 roku ruszyła nieodwołalnie na Zachód. Czy piętnaście lat później nie okazuje się jednak, że słowa te były przedwczesne?

Dzisiaj trudno przewidzieć, w którą stronę pójdzie sytuacja w Polsce, można jednak nakreślić trzy główne opcje, które wyznaczają zbiór możliwych scenariuszy.
Pierwsza to Prawo i Sprawiedliwość “raz zdobytej władzy nie odda nigdy”, a przynajmniej nie przez najbliższe kilka dekad. Powstanie państwo rządzone przez nacjonalistyczno-konserwatywną dyktaturę. Druga to chaos, naprzemienne rządy PiS i partii demokratycznych, gdzie każda zmiana władzy będzie oznaczała rewolucję. Polska stoczy się w rejony Ameryki Południowej, państw jako tako zorganizowanych, ale uwięzionych na długo w kategorii krajów rozwijających się. Trzecia to wygrana obecnej opozycji i marginalizacja antysystemowej prawicy, kontynuacja budowy demokracji liberalnej na wzór krajów zachodnich.
To bliżej której opcji znajdzie się rzeczywisty scenariusz wydarzeń zależeć będzie od interakcji dwóch czynników. Pierwszy to determinacja i jednolitość PiS. Jeśli ta partia się nie podzieli oraz konsekwentnie będzie dążyć do utrzymania władzy bez zważania na demokratyczne reguły gry to przesuwamy się bliżej opcji numer jeden. Drugi to siła obecnej opozycji, zwolenników liberalnej demokracji. PiS może stracić władzę tylko na rzecz innej partii, więc im opozycja będzie silniejsza i będzie potrafiła stworzyć lepszą alternatywę niż rządy PiS dla jak największej części społeczeństwa to przesuwamy się z kolei w kierunku opcji trzeciej.
Który z tych czynników przeważy? Dzisiaj sytuacja jest bardzo dynamiczna. PiS jak na razie napędzany sukcesem wyborczym idzie jak burza, ale co się stanie z tym zapałem, gdy problemów będzie przybywać, a im dalej od wyborów tym trudniej będzie się dało wszystko wytłumaczyć “winą Tuska”? W dodatku po takich sprawach jak zamieszanie wokół komendanta Maja, zmiany w stadninach, opóźnienia w wypłatach dopłat bezpośrednich dla rolników widać, że w szeregach partii rządzącej sporo jest chętnych do obejmowania państwowych posad, ale kompetentnych osób wśród przedstawicieli partii rządzącej to raczej “ze świeczką trzeba szukać”. A to z kolei prędzej czy później odbije się na jakości “dobrej zmiany”.
Co do opozycji to dzisiaj jej stan można podsumować określeniem - “w budowie”. Nowoczesna dobrze zaczęła, ale nie ma jeszcze roku i dopiero tworzy swoje struktury. PO struktury ma ugruntowane, ale za to jej wizerunek jest w strzępach, od niedawna ma nowego przewodniczącego, który powoli zabiera się do odbudowy tej partii.. Lewica po raz pierwszy będzie musiała się organizować poza parlamentem. Czy SLD przetrwa, czy powstanie nowa partia, która zagospodaruje elektorat ZLewu a może Partia “Razem” zdominuje tą część sceny politycznej? W tym momencie chyba tylko astrolog mógłby podjąć się odpowiedzi na te pytania.
Pewne jest, że niestety czekają nas “ciekawe czasy”. Jak to się wszystko skończy? O tym zdecyduje każdy z nas. W ostateczności wygra ta strona, która będzie miała większe poparcie wyrażone w realnych działaniach np. udziałem w demonstracjach, a nie tylko werbalnie w gronie najbliższych znajomych.
Trwa ładowanie komentarzy...