Fałszywa alternatywa

Wybór przed jakim stoi społeczeństwo Prawo i Sprawiedliwość przedstawiło w następujący sposób: albo większe bezpieczeństwo socjalne (np. 500+) i odejście od demokracji liberalnej albo większa wolność oraz ograniczenie polityki socjalnej. Takie zdefiniowanie możliwych opcji jest wygodne dla PiS, ale w rzeczywistości nie ma negatywnej zależności pomiędzy demokracją liberalną a bezpieczeństwem socjalnym. A nawet jest wręcz odwrotnie. Jak to się jednak stało, że w Polsce istotna część społeczeństwa akceptuje taki wybór zamiast zdecydowanie się zbuntować przeciwko tak nieuczciwemu postawieniu sprawy?

Zacząć trzeba od odpowiedzi na pytanie: Czym jest demokracja liberalna? Znaczenia tego słowa wydaje się być oczywiste i powszechnie znane. Jednak w ostatnim czasie można odnieść wrażenie, że w debacie publicznej nastąpiło przemieszanie pojęć podobnie brzmiących, ale o zupełnie różnym znaczeniu. Dosyć częste stało się utożsamianie demokracji liberalnej z neoliberalną doktryną ekonomiczną. Terminy te odnoszą się jednak do różnych dziedzin życia. Pierwszy oznacza typ ustroju państwa, a drugi dotyczy sposobu prowadzenia polityki gospodarczej. Co prawda zwolennicy szkoły neoliberalnej w ekonomii są też bardzo często zwolennikami demokracji liberalnej. Jednak wynikanie w drugą stronę już nie występuje, czego dobry przykład mamy w Polsce, gdy w obronie Konstytucji staje zarówno zdecydowanie lewicowa Partia Razem jak i neoliberalna .Nowoczesna. Demokracja liberalna to w wielkim skrócie prawa człowieka, poszanowanie praw mniejszości, rządy prawa, trójpodział władzy, niezależne media, wolne wybory. To wszystko ma chronić wolność jednostki przed dyktaturą większości.
Wracając do poszukiwania odpowiedzi na pytanie jak to możliwe, że część społeczeństwa akceptuje wybór podsunięty przez PiS, trzeba zajrzeć do klasyków myśli liberalnej. Alexis de Tocqueville zauważył, że dla prawidłowego funkcjonowania demokracji liberalnej, ważne jest to aby opinia publiczna zdawała sobie sprawę z zalet tego systemu. W Polsce jest z tym problem, ponieważ brakuje nam demokratycznych tradycji. Właściwie ostatnie 25 lat to zdecydowanie najdłuższy okres funkcjonowania tego typu ustroju w historii naszego kraju.
O poziomie wiedzy na temat demokracji liberalnej, świadczy zresztą wyjaśnione we wcześniejszym akapicie mieszanie pojęć. Opinia publiczna, a przynajmniej jej część w zamian za tak zwany “socjal” akceptuje ograniczenie wolności, a co gorsza często nie zdaje sobie z tego sprawy, ponieważ nie wie jak funkcjonują poszczególne instytucje ważne dla jej zapewnienia. Tymczasem to poważny błąd. Nie bez powodu państwa o najlepszym zabezpieczeniu socjalnym to państwa demokracji liberalnej. Dzieje się tak dlatego, że demokracja liberalna zapewnia najlepsze mechanizmy wpływanie na politykę państwa każdej z grup interesu oraz przepływ informacji między rządzonymi i rządzącymi.
Nawet w Polsce, pomimo problemów z poziomem kapitału społecznego, można znaleźć pozytywne przypadki działania mechanizmów demokracji liberalnej. Na przykład kwestia tak zwanych umów “śmieciowych”. W czasie ostatniego kryzysu nastąpił wzrost ich liczby, gdyż poprzez uelastycznienie rynku pracy walczono z bezrobociem. Jednak kryzys minął, a umowy śmieciowe stały się zbyt częste. Problem ten poprzez organizacje społeczne i media pojawił się w debacie publicznej, co doprowadziło do zmiany polityki państwa (ozusowanie “śmieciówek”, klauzule społeczne w zamówieniach publicznych itp.). Osobną kwestia jest wyregulowanie tych działań tak, aby były skuteczne, ale kierunek na ograniczenie zatrudnienia na umowy cywilno-prawne został obrany. W ustroju autorytarnym siła nacisku społecznego jest o wiele mniejsza, ponieważ władza ma większą kontrolę nad debatą publiczną. Innym przykładem działania demokracji liberalnej może być samo zwycięstwo w wyborach Prawa i Sprawiedliwości. Nikt tej partii nie ograniczał, mogła ona budować swoje media, organizacje społeczne i zaplecze finansowe. To zresztą jest największy paradoks demokracji liberalnej, że w porównaniu z innymi typami ustrojów zapewnia najlepsze warunki rozwoju dla tych, którzy chcą ją zlikwidować. Stąd właśnie wzięła się myśl de Tocqueville’a, że dla przetrwania demokracji ważne jest to żeby opinia publiczna jej chciała.
Czy możliwe jest więc, żeby demokracja liberalna jednak zatriumfowała? Czy możliwe jest takie ukształtowanie opinii publicznej aby sprzyjała demokracji liberalnej? Powstanie Komitetu Obrony Demokracji pokazuje, że tak. Dzisiaj postrzega się KOD głównie w kontekście oporu wobec działań PiS. Jednak jeśli wsłuchać się w to, co mówią liderzy tego ruchu, to być może utworzenie KOD jest przełomowym wydarzeniem w procesie budowania w Polsce społeczeństwa obywatelskiego. Nie było w Polsce dotychczas organizacji tak licznej i o takiej sile przebicia, która jako swój główny cel wyznaczyła sobie właśnie rozwój społeczeństwa obywatelskiego. Czas pokaże czy KOD będzie umiał wykorzystać energię społeczną jaką wyzwolił w proteście przeciwko działaniom PiS do realizacji tego pozytywnego zamierzenia. Po 1989 roku bardzo dobrze wychodziło nam pomnażanie kapitału w kategoriach ekonomicznych. Ale kapitał społeczny jest niemal taki sam jak przeszło ćwierć wieku temu. Dzisiaj to największy hamulec naszego rozwoju i bez poprawy w tej dziedzinie trudno będzie o dalszy szybki wzrost PKB.
Przed KODem spore wyzwania. Przekonać Polaków, że bez ich zaangażowania w działalność społeczną lepszego państwa mieć nie będziemy. Wytłumaczyć czym jest demokracja liberalna i dlaczego zapewnia najlepsze warunki do rozwoju, a wiara w silnego człowieka w najlepszym wypadku prowadzi do takich historii jak “Kariera Nikodema Dyzmy”.
Trwa ładowanie komentarzy...